Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gadu-gadu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gadu-gadu. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 stycznia 2014

2013/2014

Sylwester to mój najbardziej znielubiony dzień w roku. Przytłacza mnie świadomość, że kończy się rok i tak mało w nim zrobiłam, a zaczyna się nowe, nieznane...

Zdjęcie: Arkadiusz Wicher

wtorek, 15 października 2013

W rodzinie moc!

Czasem mam ochotę spakować walizkę i wyjechać daleko-daleko i tylko w swoim towarzystwie...
Najczęściej jednak tracę dla nich głowę! 
Przepadam, gdy patrzę w oczy każdemu z nich.
Tak to...



wtorek, 8 października 2013

Matka dostaje fioła, gdy..

...za długo siedzi w domu i nic się nie dzieje. A gdy do tego za oknem pada i nawet na spacer wyjść się nie da, to frustracja rośnie podwójnie.

niedziela, 6 października 2013

Wyniki!

Nuda, nuda, ach, ta nuda! Jesień to nie tylko spadające liście z drzew, ale głównie deszcz i wiatr (szczególnie w Irlandii). Nie zawsze da się wyjść z domu i przewietrzyć głowy. Co zatem zrobić, żeby nie zwariować? Żeby przetrwać? Nutę optymizmu wlać we wszechobecną rutynę i melancholię?

Bardzo miło nam ogłosić rozwiązanie naszego konkursu.

Kura-d.pl

niedziela, 29 września 2013

Tak było.

Wyjazd do Polski za nami. Od powrotu minęły już 2 tygodnie, a ja mam wrażenie, jakby nas tam z pół roku znowu nie było...


wtorek, 3 września 2013

Fit mama?

Przeleciał sobie czas ochronny, a brzuch jak nie spadał, tak nie spada. Trzeba było podjąć stanowczą i poważną decyzję, aby coś ze sobą zrobić. Natychmiast!

sobota, 24 sierpnia 2013

Łapię chwile ulotne jak ulotka ;)

Cisza i spokój, nikt nic ode mnie nie chce, nikt nie jęczy, ani nie marudzi. To sen? Nieee, mężuś ma w końcu wolne :)

Moi rozbójnicy <3


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Wspomnienie porodu nr 2.

Jeszcze niedawno zastanawiałam się jak to będzie, a tu już po wszystkim!Aluś ma 8 tygodni! Najwyższa pora spisać wrażenia (już nie takie najświeższe), żeby nigdzie nie uleciały, bo tego nie chcemy.


piątek, 16 sierpnia 2013

Polish yummy mummies w Cork :)

Chaos ogromny. Wrzask, rozbite kolana, kłótnie o wózki i hulajnogi. Plotki-ploteczki, kawka, uśmiechy, przyjazne słowo. Mówiąc krótko: oto yummy mummies i ich pociechy w akcji :D

Zdj. Ania J.

wtorek, 30 lipca 2013

Poród nr 2 w radiu!

Jam raczej z tych nieśmiałych, spokojnych, cichych, no ale...poproszono mnie o głos, więc nie wypadało odmówić. Tym bardziej, iż temat bliski memu sercu. Jeśli macie ochotę posłuchać trochę na temat rodzenia w domu, mój zmęczony i niewyspany głos usłyszycie jutro o 12-14 czasu irl (13-15 czasu pl) na stronie radia http://www.eter.fm/. Razem z Joasią będziemy wymieniały się swoimi doświadczeniami. Zapraszam!




sobota, 27 lipca 2013

Alexander.

Już ponad miesiąc od porodu, a my jeszcze się nie przywitaliśmy! Czym prędzej nadrabiamy :)
Urodzony 23go czerwca, w Dzień Ojca, o 18:35.
Ważył 3400g, mierzył 54cm.
Nasze cudeńko!


poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Wspomnienie porodu nr 1 ;)

Już niedługo, już coraz bliżej do kolejnego porodu. Zastanawiam się jaki on będzie. Czy dane będzie mi przeżyć go w tak piękny sposób jak z Amelką? Wbrew powiedzeniu, że nic dwa razy się nie zdarza, wierzę, że będzie to kolejne dobre przeżycie. Przywołuję wspomnienia - dla siebie, dla Was. Może komuś pomogą lub zainspirują...?

czwartek, 4 kwietnia 2013

wtorek, 2 kwietnia 2013

Akcja: odpieluchowanie.

Temat odpieluchowania przerażał mnie od zawsze. No bo jak tu nauczyć zbuntowaną małolatę do siadania na nocnik, wołania kiedy będzie potrzebowała, a przede wszystkim odczuwania potrzeby zrobienia tego i owego?


czwartek, 21 marca 2013

Jak cytryna...

...wymięta, wyciśnięta. Energia ulatuje ze mnie w trybie przyśpieszonym. Czy to trzeci trymestr tak mnie obezwładnił swą ciężkością? Faktycznie brzucho już swoje waży, ale ale! przed nami jeszcze trochę czasu i zdecydowanie więcej przybędzie (o matulo!) ;)

środa, 6 marca 2013

Wszystko w jednym worku.

Tak bardzo chciałabym już poczuć wiosnę. Póki co zielona wyspa raczy nas chłodem, wiatrem i deszczem (serio, serio?). Chciałabym pozbyć się już tego męczącego przeziębienia (na drapanie w gardle mój cudowny lekarz polecił mi paracetamol - genialne, prawda??), wyjść na dwór bez skwaszonej miny, kipieć energią, której jak na lekarstwo, sypać pomysłami zabaw jak z rękawa.

piątek, 1 marca 2013

Z rozmyślań ciążowych.

Będę mamą chłopca! Synek - to dopiero będzie wyzwanie, a pogodzenie dwójki maluchów - istne szaleństwo, którego tak czy inaczej nie mogę się doczekać :)